Nie udawajcie, że jesteście przeciwnikami selfies; nie mówcie, że nie dokumentujecie swojego życia z detalami i nie wrzucacie zdjęć na portale społecznościowe. Kto wam uwierzy… Cokolwiek ciekawego i emocjonującego dzieje się w naszym życiu, natychmiast sięgamy po smartfon albo aparat fotograficzny. Czasem jednak zabawa jest tak dobra, że… mamy zajęte ręce i nijak nie da się sięgnąć po sprzęt. A teraz wyobraźcie sobie sytuację, w której zdjęcia robią się same, podczas gdy wy doskonale się bawicie. Nie, nikt nie grasuje z aparatem; nikt was nie podgląda, żaden wielki brat nie czuwa… Po prostu w lokalu, w którym odbywa się impreza organizator zadbał o ustawienie fotobudki. Tuż obok stoi skrzynia z gadżetami i rekwizytami, które posłużą wam niczym rekwizyty teatralne – możecie przebierać się, wygłupiać, wczuwać w role, a magiczne oko aparatu lub kamery zamontowane w fotobudce zarejestruje wszystko, co przyjdzie wam do głowy. W ferworze towarzyskich wygłupów może się okazać, że fotobudka staje centrum zainteresowania!

Fotobudka sprawdza się zwłaszcza na takich spotkaniach, na których obawiamy się nudy i rutyny. Podczas firmowej imprezy integracyjnej będzie jeszcze jedną, być może – główną, atrakcją. Ale już podczas wesela może okazać się… wybawieniem. Goście, zamiast tkwić za stołami i pochłaniać kolejne schaboszczaki i porcje sałatki z majonezem, ruszą… – nie, nie w tany: ruszą do fotobudki, by samodzielnie zaaranżować sesje zdjęciowe, które będą najzabawniejszą pamiątką z tego niezwykłego dnia. Mówią, że jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. A może to nieprawda? Może twórca fotobudki znalazł patent na dogodzenie każdemu – a już na pewno każdemu uczestnikowi imprezy, który chciałby mieć z tej imprezy pamiątkę, ale ma już stanowczo dosyć zdjęć z rąsi tudzież z kija. Rąsie chce mieć uczestnik wolne, ewentualnie rąsiami tymi obejmować piękne panie/przystojnych panów. I kij z taką zabawą, która sprawia, że nie można iść na żywioł, tylko trzeba w dłoni dzierżyć sprzęt fotograficzny. Fotobudka dosłownie i w przenośni rozwiązuje ręce.

Amatorom chwalenia się światu swoją kreatywnością polecamy fotobudkę typu ONE – cała sesja fotograficzna bądź video odbywa się na widoku, a śmiechu jest co niemiara. Osobnikom wstydliwym – fotobudkę w wersji BOX. Można w niej osłonić się kotarą i stroić najdziksze swawole i… miny. Efekt będzie taki sam: zabawne, pełne życia zdjęcia albo szalony klip, na którym wszyscy uczestnicy spotkania wyglądać będą na zachwyconych. Wróć: oni naprawdę będą zachwyceni, bo fotobudka wyzwala w ludziach kreatywność, sprzyja nawiązywaniu nowych znajomości i sprawia, że pękają hamulce i stateczni goście stają się rozbrykani niczym dzieci.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress